Męczy mnie posługiwanie się za każdym razem numerami uli. Zauważamy już, że każda rodzina ma swój własny charakter i postanowiłem, na razie pod wpływem impulsu, zamienić ich nomenklaturę - oczywiście głównie na potrzeby bloga. Zatem:
- ul nr 1, zwany dotąd też "jedynką", to dla mnie "Dzikuski" - ponieważ kiedy zabieramy się do pracy przy nim, to jesteśmy w pełni ubrani (kapelusze, rękawice) a i tak potrafią pożądlić, zwłaszcza Tatę. Tu po prostu czujemy respekt przed pszczołami i pracujemy wyjątkowo szybko;
- ul nr 2 aka "dwójka" to "Łagodne" - kiedy by nie otworzyć ula, to grzecznie obsiadają ramki i właściwie nie zauważają naszej obecności. Praca przy tym ulu to prawdziwa przyjemność, to jak jazda na kucyku dodatkowo nafaszerowanym środkami uspokajającymi;
- ul nr 3 aka "trójka" to "Liderki", bowiem wygrywają we wszystkich naszych rankingach: na największą liczbę zapasów, na najszybszy rozwój, na największą liczbę pszczół, na najwcześniejsze odkłady. Po prostu przodują w naszej niewielkiej pasiece;
- ul nr 4 aka "czwórka" to "Ciche" - nie wiem, czy to nie efekt sąsiadowania z "Liderkami", ale na ich tle wypadają jako wyjątkowo ciche, tak jakby ich nie było. Co wcale nie oznacza, że nie są pracowite, bo pod tym względem nie odstają od pozostałych. Mimo jednak tego, że przyjechały do nas wraz z "Dzikuskami", to w porównaniu do nich są bardzo spokojne i nieźle trzymają się ramek podczas przeglądu.
Nie zapominam o wczorajszej rójce, ale jeszcze nie potrafię określić temperamentu tych pszczół. Trudno nazywać je "Nowymi", bo przecież będzie nam przybywać nowych pni i nie chcę każdego później dookreślać jakimś liczebnikiem. Trzeba się im po prostu poprzyglądać. Myślę, że już wkrótce ujawnią swoją naturę.